Rozdział 1 "Rozpoczęcie"
-Panno Mitsuki!Pora wstawać!-zawołała sprzątaczka.-Jedzenie na stole.
-Która jest?-zapytała ledwo przytomnie
-W pół do 8.
-W pół do 8?-wzdrygnęła się dziewczyna i pobiegła do łazienki.-Przecież o
9 mamy co roczny karnawał,a o 8 są próby generalne!O Boże,nie mogę się
spóźnić!Nie teraz!-zadyszała krzątając się po łazience.-Włosy,włosy,co z
nimi?Kitka?Kok?
-Kitka.-uśmiechnęła się sprzątaczka.-Ja panience zrobię.
Usiadła na krześle i powoli rozczesywała włosy.Potem zaczesała do góry i splątała gumką.Gdy skończyła efekt był powalający.
-Leć już jeść.Na pewno wystygło.-powiedziała chowając szczotkę.-No,no,no
teraz to od panienki oczu nie będą mogli oderwać.-uśmiechnęła się
zadowolona ze swojej pracy.Mitsuki nic nie odpowiedziała.Spojrzała na
nią i bez słowa odeszła.
-Powiedziałam coś nie tak?-zdziwiła się sprzątaczka.
-Nic takiego.-mruknęła jedząc ryż z sosem sojowym.-Zaraz się spóźnię...-chrząkneła chcąc zmienić temat rozmowy.
-Strój ci spakowałam.Wszystko masz.O której będziesz?Powiem twojemu tacie by się nie martwił.
-Nie ważne.
-A jakby się pytał,to co odpowiedzieć?
Cha,cha,cha suchy żart.-pomyślała-Gdyby jej tata, choć raz raczył
wiedzieć co ona robi,gdzie jest...Nawet jednego,jedynego razu w jej
przeklętym życiu nie było czegoś takiego.Nigdy.Co ona robi,gdzie
jest...Dla niego nie miało najmniejszego znaczenia...Ale ta sprzątaczka
jest nowa,może nie wiedzieć.Pracuje tu zaledwie kilka dni.Zjadła
posiłek,odniosła miskę i nałożyła buty.
W tym samym czasie...
CDN
Tak na marginesie...w piątek dalsza część,dziękuje Nikoli za piękny
nagłówek i tobie za to że wchodzisz na mojego bloga.Do zobaczenia!